pollar.news
wersja tekstowa
← Powrót do najważniejszych

Tekst wygenerowany przez AI · Jak powstaje ten tekst

Rząd · od · akt. · 8 źródeł

Media: Wyciek maili AfD sugeruje, że Alice Weidel wiedziała o szwajcarskiej darowiźnie wcześniej

Nieznani sprawcy opublikowali około 421 tys. maili z dziesięciu kont AfD. Według doniesień medialnych część korespondencji sugeruje, że Alice Weidel wiedziała o szwajcarskiej darowiźnie w wysokości 132 tys. euro wcześniej, niż przyznała.

Atak hakerski i opublikowane skrzynki pocztowe

AfD potwierdziła we wrześniu 2026 r., że atak na dostawcę usług hostingowych doprowadził do nieautoryzowanego skopiowania części zawartości kilku skrzynek pocztowych. Większość z nich jest nieaktualna, a partia poinformowała, że obecne konta jej organizacji federalnej nie zostały naruszone. Nieznani sprawcy opublikowali według własnych deklaracji około 421 tys. maili z dziesięciu kont, a autentyczność materiału nie została w pełni zweryfikowana. Około 30 tys. wiadomości posiada podpis DKIM, który został w tamtym czasie potwierdzony przez serwer odbiorcy. Handelsblatt samodzielnie przeliczył ponad 16 tys. tych podpisów i stwierdził, że wiadomości nie zostały zmienione od momentu wysłania. Archiwum obejmuje dziewięć możliwych do zidentyfikowania osób, a skrzynki pocztowe biura skarbnika federalnego całkowicie zaginęły.

Liczba maili w wycieku AfD
maile
Opublikowane przez nieznanych sprawców421000
Podpisane DKIM (około)30000
Przeliczone przez Handelsblatt (ponad)16000

Darowizna z 2017 roku i okręg Bodensee

W 2018 r. NDR, WDR i Süddeutsche Zeitung ujawniły, że stowarzyszenie okręgowe AfD w Bodensee otrzymało 132 tys. euro ze Szwajcarii. Partie nie mogą przyjmować darowizn powyżej 500 euro, jeśli darczyńca nie może zostać zidentyfikowany, a Wyższy Sąd Administracyjny Berlin-Brandenburg orzekł w 2023 r., że przyjęcie tej wpłaty było nielegalne. Partia musiała zapłacić karę w wysokości około 396 tys. euro na rzecz Bundestagu. Weidel była główną kandydatką AfD w okręgu Bodensee w wyborach do Bundestagu w 2017 r. Raporty ZDF, Der Standard i Der Spiegel, które przeanalizowały korespondencję, wskazują, że mogła wprowadzić opinię publiczną w błąd w sprawie darowizny. W 2018 r. Weidel twierdziła, że dowiedziała się o wpłatach dopiero kilka tygodni po ich otrzymaniu, we wrześniu 2017 r.

Nie byłam zaangażowana w bieżące sprawy finansowania kampanii wyborczej.

— Alice Weidel
Szwajcarska darowizna i kara w euro
EUR
Szwajcarska darowizna dla okręgu Bodensee (2017)132000
Kara zapłacona na rzecz Bundestagu (około)396000

Co pokazują wyciekłe maile

Według doniesień, mail z 10 lipca 2017 r. wysłany z adresu Weidel prosił skarbnika okręgowego o zwrócenie uwagi na możliwe potwierdzenia darowizn, ponieważ zapowiedziano wpłaty, które miały sfinansować jej kampanię w mediach społecznościowych. Ten sam mail miał prosić o sprawdzanie konta dwa razy w tygodniu z krótkim pisemnym potwierdzeniem wpływów. W sierpniu 2017 r. skarbnik okręgowy napisał do skarbnika stanowego, że szwajcarski darczyńca wspiera Alice kwotą kilku tysięcy franków szwajcarskich tygodniowo. ZDF podaje, że pierwsza część darowizny, 8021,59 euro, wpłynęła cztery dni po mailu Weidel, a kolejne płatności następowały później. Tagesschau opisuje 132 tys. euro wpłacone w 18 transzach latem 2017 r., rzekomo przez szwajcarską firmę farmaceutyczną.

Kluczowe daty w aferze szwajcarskiej darowizny
2017-07-10Mail Weidel prosi skarbnika okręgowego o monitorowanie wpływów z darowizn
2017-08Skarbnik okręgowy pisze, że szwajcarski darczyńca wspiera Alice kwotą kilku tysięcy CHF tygodniowo
2018-11NDR, WDR i Süddeutsche Zeitung ujawniają darowiznę 132 tys. euro ze Szwajcarii
2023Wyższy Sąd Administracyjny Berlin-Brandenburg uznaje przyjęcie darowizny za nielegalne
2026-09AfD potwierdza atak na dostawcę usług hostingowych
2026-10Nieznani sprawcy publikują około 421 tys. maili z dziesięciu kont

Autentyczność, reakcje i otwarte pytania

NZZ podaje, że maile, które widziała redakcja, nie posiadają podpisu cyfrowego, więc nie można wykluczyć późniejszych zmian, a raport nie wyjaśnia, w jaki sposób NDR i WDR sprawdziły ich autentyczność. AfD oświadczyła, że nie będzie odpowiadać na pytania o autentyczność maili, ostrzegła przed krążącymi w sieci fałszywkami i stwierdziła, że wykorzystywanie skradzionych danych jest równoznaczne z aprobatą dla przestępstwa. Stefan Brink, były komisarz ds. ochrony danych Badenii-Wirtembergii, powiedział Handelsblatt, że partii mogą grozić znaczne kary, a osoby, których dane wyciekły, muszą zostać niezwłocznie poinformowane.

Wyciek danych niesie ze sobą nie tylko ryzyko osobiste, takie jak niechciane wizyty w domu, ale także oczywiste ryzyko oszustw i nadużyć.

— Stefan Brink

Handelsblatt informuje również o danych z rejestrów. W mailu z 16 lipca polityk AfD Tschich zażądał informacji o grupach wyborców na podstawie federalnego prawa meldunkowego przed wyborami stanowymi 20 września 2026 r., prosząc o nazwiska i adresy osób urodzonych między 27 września 2003 r. a 20 września 2010 r. Co najmniej osiem urzędów meldunkowych przesłało dane osobowe drogą elektroniczną, a biuro stanowe partii otrzymało około 5480 rekordów, za które gminy pobrały opłatę 274,05 euro. Siedem z ośmiu urzędów wysłało dane bez zabezpieczenia hasłem, a jeden wysłał niezaszyfrowany plik PDF z datami urodzenia dla 594 rekordów. Stanowy komisarz ds. ochrony danych stwierdził, że urzędy meldunkowe nie mogą przekazywać dat urodzenia w ten sposób.

Przeczytaj pełną wersję na pollar.news →

Źródła